Gdybym zaczął pisać ten post, gdy wstałem skoro świt, pomyślelibyście, że zanim przeczyta go 5 osób, popełnię samobójstwo. Gdybym pisał to w okolicach godziny 11, gdy przygotowywałem się do kolejnych dni – moglibyście mieć wrażenie, że złapałem Pana Boga za nogi. A teraz? Prawda jest taka, że czuję się jak na huśtawce. Zupełnie takiej, na jakiej każdy z nas bawił się za młodu. Prosta konstrukcja, … Czytaj dalej