Z głową za oknem

Dziwne czasy. Żyjemy szybko. Pędzimy dzień za dniem, nie wiedząc tak naprawdę – dokąd. Zajmujemy się czymś, co nas wkurza albo nie interesuje, by zdobyć pieniądze na rzeczy, których nie potrzebujemy. Wstajemy rano podirytowani, przeżywamy dzień jak wojnę, spędzamy wieczór z laptopem lub bliską osobą by wreszcie położyć się spać zmęczeni, zrezygnowani lub pełni nadziei na lepsze jutro. A czasami z wszystkim tym po trochu. – … Czytaj dalej Z głową za oknem

Dlaczego warto chorować?

Choroba to ciekawy stan. Na szczęście mam z nią rzadko do czynienia. Nie wiem, czego to zasługa. W ostatnich latach ani specjalnie dobrze się nie odżywiałem (za chwilę to zmienię), ani nie prowadziłem bezstresowego trybu życia (a to już zmieniłem). Mój system immunologiczny powinien klęczeć na kolanach i błagać o litość. Tymczasem mam się całkiem dobrze. Nawet trochę ponad stan, bo „okazji” i sytuacji do … Czytaj dalej Dlaczego warto chorować?

Marzenia do spełnienia

Gdy byliśmy dziećmi kazano nam rozwijać wyobraźnię, snuć plany, nie ograniczać się. Gdy zaczęliśmy dorastać mówiono nam podniesionym głosem: „zacznij żyć i przestań marzyć!”. I wielu z nas w to uwierzyło. Ja również. Na szczęście się ogarnąłem. Poniżej lista rzeczy, których dokonam. Nie, że „chcę dokonać” albo „postaram się” albo „może się uda”. Ja to wszystko zrobię! Żyjemy w społeczeństwie, które ogranicza. Bardzo mocno. Z … Czytaj dalej Marzenia do spełnienia

Another day, another trip

Styczeń jest gorący. Naprawdę gorący. W przenośni, ale ostatnio również bez niej. Tak zwariowanego podrożniczo miesiąca nie miałem nigdy. Różnorodne miejsca, wręcz kosmiczne wahania temperatur, totalnie inne kultury. Niezapomniany koktajl doswiadczeń, który zostanie w pamięci na długo. Mimo mnogości wyjazdów wcale nie chodzi jednak o odwiedzone miasta, miasteczka czy kraje. Absolutnie niezamierzenie ten miesiąc nauczył mnie czegoś więcej… Wczoraj wróciliśmy z Dubaju. Ponad 24 godziny … Czytaj dalej Another day, another trip

Tallinn, Helsinki, Ryga, Wilno, 5-10.01.2016

Ostatnio naszła mnie pewna myśl. Największe inspiracje, motywacja, ale i pomysły na pisanie przychodzą do mnie tuż przed snem. Gdy rzucę książkę w kąt, wyłączę komputer, gdy muzyka przestanie grać, gdy zmówię pacierz i położę się. Wtedy, gdy po całym dniu różnej maści intensywności – czas odpocząć, zrelaksować się, odpłynąć. Tylko wtedy sen nie puka do drzwi. Wtedy „budzę się”. Jak zwierze nocą. Jak wygłodniały … Czytaj dalej Tallinn, Helsinki, Ryga, Wilno, 5-10.01.2016

Nie-postanowienia noworoczne

Moi drodzy, nowy rok, nowe wyzwania! Nie wierzę w postanowienia noworoczne. Wierzę w prawdziwe działanie, spontaniczność, ciągły rozwój. Wierzę w Chwilę, która podpowiada nam, żeby coś zrobić. Choćby to była najbardziej popaprana rzecz. Tu i teraz! Tak się osiąga cele. Czynnikami X są wytrwałość połączona z fantazją. Ta pierwsza dolewa paliwa do baku, kiedy przestaje nam się chcieć, kiedy mamy kryzys. Ta druga zaś jest … Czytaj dalej Nie-postanowienia noworoczne

Wigilia Narodzenia Pańskiego

Nie było mnie ostatnio, bo trochę się dzieje. To jednak taki dzień, kiedy muszę coś skrobnąć. Wszyscy życzą zdrowych, pogodnych Świąt. Tym razem nie wyłamię się ze schematu. Zaskoczeni? Każdy z nas jest inny. Każdy spędzi te dni tak, jak będzie czuł. Żyjemy w dziwnych czasach. Szybkich, bezwzględnych, takich, które dają dużo możliwości, ale i zastawiają pułapki. Życzę każdemu z Was byście na te kilka … Czytaj dalej Wigilia Narodzenia Pańskiego

Podsumowanie: San Marino, Bolonia, 11-13.12.2015

Bez owijania w bawełnę! Termin: piątek – niedziela Połączenie Ryan Air na trasie WMI-BLQ jest bardzo korzystne dla weekendowych podróżników czy osób, które nie chcą/nie mogą narażać się na korzystanie z większej liczby dni urlopowych. Wylot w piątek o 15.50, powrót w niedzielę o 13.20. Transfer do miasta: Do wyboru mamy 2 opcje. Bezpośredni shuttle (aerobus) z lotniska do głównego dworca kolejowego kosztuje 6 EUR. … Czytaj dalej Podsumowanie: San Marino, Bolonia, 11-13.12.2015

San Marino

 Dzisiejszy dzień przyniósł dużo słońca. Dosłownie i w przenośni. Wewnątrz i na zewnątrz. Do rzeczy! Wczesna pobudka, bezchmurne niebo, zapach morza zwiastuje coś dobrego. To chyba ma być wyjątkowy dzień. Choćby z tego względu, że w tak małym kraju jeszcze nie byłem. Skoro świt (czyli ziiiiimno) budzę się, rozpościeram kończyny i ruszam. Nietypowo. Bo w bieg. Legginsy (tak, legginsy), trampki (tak, trampki), bluza i lecimy. … Czytaj dalej San Marino