Rayven Justice. Nadzieja R&B z Bay Area.

 Autor hitowego „Hit or Nah” powraca! W zasadzie to powinno wystarczyć. Ale nie wystarcza. Co skłoniło mnie do skrobnięcia kilku zdań o tym czarnoskórym piosenkarzu?

Przede wszystkim to, że artysta nie osiągnął jeszcze maksymalnego hype’u w Stanach. O Polsce nawet nie wspominając. Zna go tutaj pewnie niespełna 100 osób. Brak szaleństwa na punkcie tego ziomka jest dla mnie swoistą zagadką. Miał hit, brzmienie również wyróżnia się na tle dzisiejszych płyt. Czegoś jednak brakuje. Jak nie wiadomo, o co chodzi – to duże prawdopodobieństwo, że rzecz w promocji i plecach.

Zostawiając na boku kwestie marketingowe, niezmiennie podoba mi się konsekwencja w brzmieniu pana z zachodniego wybrzeża USA. Rayven nie odcina się od korzeni. Mamy tutaj zatem charakterystyczne dla Oakland zadziorne brzmienie oraz soulowo-uliczny rodowów. Miłośnicy nowoczesnego (ale nie przeelektryzowanego) R&B będą zachwyceni. Co najmniej tak samo jak jestem ja. Bujam się praktycznie przy każdym kawałku. A o to przecież chodzi! Piszę to z perspektywy przesłuchanych setek płyt z pogranicza soul/r&b. Krążek (jak na mixtape) jest niezwykle równy. To obecnie prawdziwa rzadkość. Ciężko znaleźć LP, który przesłuchamy bez skipowania. Znak czasów?

Mixtape, jak przystało na dzisiejsze standardy, to swoista mieszanka różnych wariacji muzyki ulicznej. Są tu kawałki twardsze, jak i typowo radiowe, w których mogą zakochać się zwłaszcza kobiety. Do klubu i do łóżka. Na ulicę i do posłuchania w samotności. Są także próby nawiązania do „Hit or Nah”, ale bezskuteczne. To co mnie ujmuje w tym krążku to spójność. Rayven trzyma poziom znany z poprzedniej produkcji pt.: „I Have A Dream”. Nie przeszkadza brak hitu. Napiszę więcej, może nawet brak wyróżniającego się numeru cementuje całość. Krążek jest bowiem świetny w odbiorze od pierwszego do ostatniego numeru. Nie szukajcie tutaj jednak głębszych tekstów. Nie o to chodzi w takich płytach. Relaks, oddech, umilenie płynącego czasu. Jeżeli wymienione rzeczy dobrze Wam się kojarzą – wciśnijcie PLAY.

Gorąco polecam. Zarówno na leniwe popołudnie, przedpołudnie, jazdę samochodem czy wieczór we dwoje. Jest forma!

rayven-do-it-justice-e1455048502404

01 Go Crazy (feat. Eric Bellinger)
02 Thing 4 You (feat. Honey Cocaine)
03 Roll Somethin’ (feat. Surfa Solo)
04 We Deep (feat. Young Gully & Philthy Rich)
05 Tit for Tat (feat. Keyshia Cole)
06 Proper (feat. TeeFLii & K00l J0hn)
07 Grab a 8th
08 Between Your Thighs
09 Get Loaded
10 Pull Up (feat. Iamsu! & Baeza)
11 Calling My Name
12 Tempting (feat. TeeFLii & Jonn Hart)
13 It’s You
14 Green Light (feat. Raymen Justice)

LISTEN! [Soundcloud]

iTunes

Official Website

Jestem ciekawy Waszych opinii. Czy ktoś tutaj w ogóle słucha takiej muzyki?! Aloha!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s