Another day, another trip

Styczeń jest gorący. Naprawdę gorący. W przenośni, ale ostatnio również bez niej. Tak zwariowanego podrożniczo miesiąca nie miałem nigdy. Różnorodne miejsca, wręcz kosmiczne wahania temperatur, totalnie inne kultury. Niezapomniany koktajl doswiadczeń, który zostanie w pamięci na długo. Mimo mnogości wyjazdów wcale nie chodzi jednak o odwiedzone miasta, miasteczka czy kraje. Absolutnie niezamierzenie ten miesiąc nauczył mnie czegoś więcej…

Wczoraj wróciliśmy z Dubaju. Ponad 24 godziny później piszę do Was te słowa w drodze na Lotnisko im. Chopina. W zasadzie nie wiem czy zdążę na lot. 🙂 Szanse oceniam 50/50. Jedna wpadka na drodze, mały korek i w ten weekend wyśpię się we własnym łóżku. Jeżeli jednak uda się- nocleg będzie iście… ciekawy. 🙂 Trzymajcie kciuki!

Wracając do kończącego się stycznia 2016. Czyste szaleństwo, w ktorym brakuje czasu by przelać na papier (a raczej ekran) wszystkie wrażenia, myśli, wskazówki. A jak możecie się domyślać – głowa jest pełna pomysłów. One nie giną. Są zapisywane, dlatego kiedyś, kiedyś… 🙂 Obiecałbym poprawę, gdybym mógł tej obietnicy dotrzymać. Nie jestem w stanie zagwarantować, a rzucanie słów na wiatr to nie mój styl. Dzisiaj mogę tylko napisać – postaram się. Lepsze to niż nic.

***

Tym razem wypad będzie zupełnie inny niż ostatni emiracki trip. Europa. Spokojnie. Wyprawa wręcz nie jednodniowa, a kilku-, może kilkunastogodzinna. Prawie jak krótka wycieczka klasowa, na którą mało kto chciał jeździć. Liczyły się tylko te kilkudniowe. Czyli wracamy myślami do czasów edukacji? Prawie. Z tą niewielką różnicą, że będę sam. Zwrot o 180 stopni względem Dubaju, który był genialny. Pod KAŻDYM względem. Odpoczynku, wrażeń estetycznych, relaksu, uśmiechu, emocji, nauki, obserwacji, poznawania siebie i nie tylko. 10/10.

Jestem ciekawy. Ciekawy siebie. W jaki sposób to wszystko odbiorę. Podróżowanie urzekło mnie możliwością zmiany perspektywy, spojrzenia pod innym kątem na życie, ludzi, relacje, cały swiat, który na co dzień tworzymy. Pozwoliło skierować swój wzrok na niezauważalne, a może raczej – otworzyć oczy. Szeroko. Jak nigdy dotąd.

Otwierasz oczy tak szeroko, że ukazują się im wszystkie piękne, cudowne, magiczne rzeczy o jakich nigdy nawet nie śniłaś. Emocje, ludzie, miejsca, które dają Ci coś, czego nie otrzymałaś przez kilkanaście, a może kilkadziesiąt lat swojego życia. Szczęście. Radość. Spełnienie. To jednak tylko jedna strona medalu…

Co w momencie, gdy owa perspektywa staje się niebezpieczna? A co jeśli obok tych wszystkich cudownych uczuć, nowy punkt widzenia uświadamia Ci najczarniejsze scenariusze, najboleśniejsze fakty, których nie potrafilaś zaakceptować; najmroczniejsze zakamarki Twojej duszy? Jak się czujesz, gdy nagle uświadamiasz sobie cały ból, marazm, błąd drogi, jaką obrałaś kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu? A Ty, Kolego? Jak się czujecie?

Cudownie. Bo tylko z szeroko otwartymi oczami możemy iść do przodu. Cieszyć się życiem. Tym prawdziwym. Tym, o które trzeba walczyć. Tym niewidocznym z bezpiecznego domowego siedziska.

Podążać za szczęściem. Szczęściem, które w gruncie rzeczy cały czas leży w nas. W środku. Ale czasami, żeby je poczuć, odkryć musimy opuścić kokon przyzwyczajeń, codzienności. I żyć. Oddychać swoim życiem.

Mam nadzieję, że podczas kolejnych kikunastu godzin również czegoś się nauczę. Bo taki do tej pory jest styczeń 2016. Wbrew pozorom – wymagający, pełen inspiracji, niosący rozwiązania, ale i uczący pokory. Czegoś, czego brakuje wielu. W tym także Panu A. Pan A. jednak kroczy odważnie z otwartą głową.

Zdjęcia ze wszystkich wypraw na bieżąco udostepniam na Instagramie (@skokwnieznane). Z czystej wygody. Albo, jak kto woli – lenistwa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s