Pierwsza wyprawa 2016

Zgodnie z zapowiedzią – ruszyłem! W Polsce jest tak zimno, że trzeba uciekać. Na swoje nieszczęście (lub szczęście) coś mi się chyba pomyliło i według prognozy pogody pojutrze przywitam się z -21 stopniami Celsjusza. Tak mniej więcej w południe. Prawdziwy raj dla ciepłoholików! 😉

Tymczasem pierwszy etap. Do pokonania… 1134 km. Tym razem drogą lądową. Uwielbiam jeździć, więc wizja 17,5 godzin w autobusie nie robi na mnie wrażenia. Wręcz przeciwnie, to relaks. Czas na książkę, muzykę, a może też rykoszetem do głowy wpadnie coś choć odrobinę mądrego?

Gdyby jakimś cudem zaczęło się jednak nudzić – zaraz obok siedzi klawe towarzystwo. 😉 Udanego popołudnia, wieczoru, nocy i … poranka! Mam nadzieję, że spędzicie je – w odróżnieniu ode mnie – w różnych miejscach. Choćby to były kuchnia i duży pokój. 😉

A gdzie zmierzam?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s